6 sposobów na długie jesienno-zimowe wieczory

Masz spadki energii w ciągu dnia? Dokucza Ci zmęczenie i senność? Oto kilka moich sprawdzonych trików na lepsze samopoczucie i podniesienie poziomu energii w te zimowe, krótkie dni! Wbrew pozorom długie jesienno-zimowe wieczory mogą być naprawdę fajne, bo to jak spędzasz wieczór i popołudnie wpływa na to, jak się wysypiasz i z jakim humorem i poziomem energii obudzisz się następnego dnia! Wiedziałeś o tym?

Nie będę się rozpisywać o całym dniu, kiedy i co robię, skupię się na jego drugiej części, zdradzając Ci ulubione czynności, które sama na sobie przetestowałam i zdecydowanie odczuwam ich korzystny wpływ na moje samopoczucie i poziom energii!

1. Pisz pamiętnik

Moc pamiętnika odkryłam już blisko dwa lata temu! Zapisuję w nim swoje myśli i odczucia danego dnia (nie koniecznie codziennie), bo kiedy zatrzymujemy się, żeby je uwolnić na papier doceniamy bardziej to, co nam się przydarzyło i jednocześnie uwalniamy z siebie wszystkie towarzyszące emocje. O niesamowitych tego korzyściach dla naszego mózgu już nie wspominając. Dzięki pisaniu odręcznemu wspieramy naszą kreatywność – podczas korzystania z zeszytu i długopisu, czy ołówka (wolę pisać ołówkiem) uruchamiamy obszary naszego mózgu, które są odpowiedzialne za myślenie abstrakcyjne i kreatywność! Żeby pisać pamiętnik, jedyne co musisz mieć, to chwilę dla siebie i swoich pędzących myśli, ja dodatkowo włączam swoją ulubioną muzykę relaksacyjną i zaparzam ulubioną herbatę lub przygotowuję kubek Złotego Napoju.

Ale pisać możesz również w ciągu dnia, na kanapie, na ławce w parku i wszędzie tam, gdzie masz chwilę dla siebie! Nie bój się pisać, nie myśl o tym, co masz napisać! Na początku nie muszą to być piękne historie, pisz to, co czujesz, a z czasem nabierzesz wprawy i jednocześnie odczujesz pozytywny wpływa na swoje zdrowie, szczególnie psychiczne.

2. Idź na spacer wdzięczności!

Nie ma złej pogody, nawet jesienią! Ubierz się ciepło i wyjdź na spacer, bo kiedy spacerujesz, Twoje myśli wędrują równie nieświadomie jak Twoje kroczące po ziemi stopy.

A jak wygląda spacer wdzięczności? Idź przed siebie i rozglądaj się wokół i skup się na tym co Cię otacza, a problemy dnia codziennego zostaw w domu. Jeśli pada, podziwiaj spadające krople, jeśli wieje, poczuj powiew wiatru na policzkach, żyj spacerem! Te wszystkie znaki w postaci deszczu czy śniegu mogą mieć niezwykłą moc, kiedy zauważysz je z wdzięcznością. Dowiedziono, że wdzięczność buduje szczęście, zmniejsza żal i inne negatywne emocje jednocześnie podnosząc poziom serotoniny oraz dopaminy w mózgu.

Popołudniowy spacer to świetna forma aktywności, która Cię wyciszy i przygotuje do lepszego snu! Uwielbiam spacerować o zachodzie słońca i z poczuciem wdzięczności za mijający dzień patrzeć na „chowające się” słońce.

3. Jesień bez kocyka i rozgrzewającej herbaty? To nie jesień!

No cóż, w życiu chodzi o balans. Spacery uwielbiam, ale są takie dni, kiedy zostaję w domu, zaparzam herbatę i włączam Netflix, swoją drogą rozpoczął się właśnie sezon na świąteczne filmy, na których zawsze ryczę bo, kto nie lubi świątecznych romansów, komedii i historii o cudach jakie wtedy się dzieją!

Lista moich ulubionych herbat jest długa (seriali jeszcze dłuższa), ale na jesienno-zimowe wieczory uwielbiam herbatę czarną z dodatkiem rozgrzewających przypraw. Zimą rzadziej sięgam po herbatę zieloną, bo na mnie działa wychładzająco, ale ją uwielbiam dzięki właściwościom antyoksydacyjnym i korzystnym wpływie na nasz mózg (zawiera L-teaninę), a wieczorem wycisza i relaksuje. 

Ostatnio odkryłam rozgrzewające kakao z dodatkiem grzybów reishi, które mają niesamowite właściwości w kierunku poprawy jakości snu, a tym samym poprawy poziomu energii i koncentracji. Już samo kakao ma mnóstwo substancji, które czyni je wspaniałym  „superfood”, a co dopiero z dodatkiem grzybów adaptogennych, które wykazują również działanie w kierunku wzmocnienia odporności, co zimą ma nie lada znaczenie! Muszę koniecznie dodać tutaj przepis, ktoś jest chętny? 

My kobiety chcemy zawsze pięknie wyglądać i okazuje się, że oprócz diety ważną rolę mogą pełnić również rodzaje herbaty! Twoja ulubiona herbata o niezwykłych właściwościach może zastąpić mocniejszego drinka, czy lampkę wina. Z pewnością docenisz również jej korzystne działanie na Twoją skórę czy włosy.

4. Sięgnij po Złoty Napój i odkryj jego moc

O Złotym Napoju i jego właściwościach pisałam tutaj (link), dla mnie to #mytime i dosłownie chwila, którą celebruję praktykując uważność już od momentu przygotowania samego napoju, aż po moment picia. Uwielbiam jego rozgrzewającą moc i niesamowite właściwości prozdrowotne. Co więcej zauważyłam, że po Złotym Napoju lepiej sypiam i mam zdecydowanie głębszy sen! Zawarta w Złotym Napoju kurkumina jest substancją o szerokim spektrum działania i wielkiej mocy, którą naukowcy poddali głębszej analizie, bo być może okazać się antidotum na wiele chorób. 

5. Zrób sobie SPA w domowym zaciszu

Relaksująca kąpiel z dodatkiem soli do kąpieli, a na twarzy maseczka z naturalnych składników, które znajduję w szafce kuchennej, to rytuał, który uwielbiam celebrować jesienią i zimą! Jest tylko jeden warunek. Mój mąż i synowie muszą wyjść z domu, tylko wtedy mam gwarancję, że za minutę nikt nie zapuka do drzwi! Sole naturalne odkryłam całkiem niedawno i się w nich zakochałam, dosłownie! Muszę jednak się przyznać, że całkiem od niedawna czytam etykiety na kosmetykach, ciąglę się tego uczę. Niestety tak jak dodatków do żywności, tak w przypadku kosmetyków to kwestia wprawy, ale zasada jest prosta, im krótsza lista tym, lepiej! Sole do kąpieli czasem mają  „litanię” składników, ale te są naprawdę świetne! Z maseczkami nie kombinuję, mam swoje ulubione przepisy, które robię z domowych produktów: sok z aloesu, oliwa z oliwek, sok z cytryny, miód czy zmielone płatki owsiane. Uczestnicy Kursu na Zdrowie zapewne znają więcej moich przepisów na domowej roboty maseczki!

 

6. Odmień swoje zdrowie w 10 minut

Na co przeznaczyć 10 minut w tak długie wieczory? Moje 10 minut to nie morderczy trening, a sesja oddechowa lub medytacja, choć na początek proponuję zacząć od kontroli własnego oddechu. Od kiedy praktykuję sesje oddechowe jestem dużo spokojniejsza i nie dokuczają mi napady złości, znacznie mniej również denerwuje się na moich chłopaków. Kontrolowany oddech redukuje stres, aktywując przy tym układ przywspółczulny, a to powoduje obniżenie tętna i ciśnienia krwi. Oddech brzuszny – głęboki – pozwoli Ci szybciej zasnąć. Przed snem możesz wykonać sesję oddechową, ale nie traktuj jej jako „pigułki na sen”, ona ma Ci pomóc zasnąć, a nie Cię uśpić. Może Cię to zaskoczy, ale już sama sesja oddechowa podczas której skupiasz się na swoich wdechach i wydechach jest formą medytacji. Poświęć 10 minut dziennie i spróbuj praktykować takie sesje przez tydzień, a uzyskasz niesamowite rezultaty! Wchodzisz w to? 

Wypróbuj choć jeden z podanych przeze mnie rytuałów, a gwarantuję Ci że nie tylko polubisz długie jesienno-zimowe wieczory, ale z pewnością naładujesz baterie na cały sezon i z energią przywitasz wiosnę! 

Autor: Sylwia Witek

Jeśli chcesz poznać więcej praktycznych porad z zakresu dietetyki, bądź na bieżąco z portalem kacikzdrowia.pl i zapisz się na newsletter.